Strona przeniesiona.
Strona została przeniesiona wraz z całą treścią pod nowy adres: www.Jarmoc.info
Za chwilę nastąpi automatyczne przekierowanie. Za wszelkie uniedogodnienia przepraszam.
Posted in: on piątek, 31 sierpnia 2007 at 0 komentarzy
Strona została przeniesiona wraz z całą treścią pod nowy adres: www.Jarmoc.info
Za chwilę nastąpi automatyczne przekierowanie. Za wszelkie uniedogodnienia przepraszam.
Posted in: on piątek, 31 sierpnia 2007 at 0 komentarzy
Polemika z p. Magdaleną Korzekwą. Trochę o cudach, nauce i wizji filozofii. Nauka także może być cudem. Zapraszam do dyskusji.
polemika_mkorzekwa.pdf - pobierz plik *.pdf
Posted in: Ontologia, Polemika on poniedziałek, 7 maja 2007 at 0 komentarzy
Mój esej pt. "W jaki sposób wierzenia starożytnych Greków łączyły się z ich filozofią" napisany w ramach XIX Olimpiady Filozoficznej oraz wyróżniony przez OKOF w Szczecinie. Praca został zakwalifikowana do ogólnopolskiego konkursu esejów filozoficznych, na którego wyniki jeszcze trochę poczekam.
XIXOF_Michal_Jarmoc .pdf - pobierz plik
Posted in: Starożytność on poniedziałek, 19 marca 2007 at 0 komentarzy
Czy istnieją puste szklanki?
Po wielu dyskusjach z moimi przyjaciółmi, stwierdzam, iż ludzie widzą puste szklanki. Wydawać by się mogło, że to coś całkiem naturalnego, a postawione przeze mnie pytanie jest efektem schizofrenicznej wizji świata. Jednak z całą odpowiedzialnością stawiam to pytanie: czy pusta szklanka istnieje?
Tak naprawdę, szklanka jest tu tylko pretekstem, niewiele znaczącym symbolem. Pytanie dotyczy rzeczy o wiele poważniejszej, albowiem czy istnieją negatywne stany rzeczy.
Warto nadmienić, iż poruszony temat, swoją powagą zasługiwałby na większe opracowanie, ze strony utytułowanych naukowców, podczas gdy poniższy tekst, jest jedynie moim, omylnym zdaniem w tej kwestii. Oczywiście problem ten został poruszony niejednokrotnie w całej historii filozofii, czego owocem są dwie sprzeczne ze soba odpowiedzi:
1. Negatywne stany rzeczy istnieją samodzielnie i autonomicznie (Parmenides, Platon, G. Hegel, L. Wittgenstein, M. Heidegger)
2. Negatywne stany rzeczy nie istnieją samodzielnie i autonomicznie (K. Twardowski, H. Bergson, B. Russell, T. Kotarbiński, R. Ingarden; a także piszący te słowa Michał Jarmoc).
Analiza Językowa
Na początek proponuję się przyjrzeć co wypowiadamy o wspominamym problemie. Posługujemy się tutaj zdaniami logicznymi, złożonymi o strukturze ~(A).
Bertrand Russell zauważa, iż zdania (A) i ~(A) są na różnych poziomach językowych. Pierwsze zdanie wypowiadane jest w języku przedmiotowym, podczas gdy drugie wypowiadane jest w języku referującym. Dlaczego? Russell powiedziałby, że dlatego iż nikt z nas nie doświadczył "nieistnienia". Nie widzimy "nieistnienia", "nieposiadania", "nieobecności". Nie jest to bezpośrednim przedmiotem naszej percepcji, ale odrzuceniem pewnego wcześniejszego założenia, które zawiera predyspozycje terminów języka przedmiotowego.
Gdy Jaś patrzy na stół (przedstawiony na rysunku) to mówi:
1. Tu jest talerz pełen owoców
2. Tu nie ma kubka
Pierwsze zdanie jest opisem bezpośredniego doświadczenia. Jaś widzi talerz, może go dotknąć, zjeść z niego, czy rozbić go w przypływie złości. Drugie zdanie jest już wynikiem pewnego rozumowania, weryfikacji pewnego założenia. Jaś nie doświadcza, że nie ma tutaj jakiegoś konkretnego kubka, nie może napić się z nie-kubka czy rzucić nie-kubkiem. W żaden sposób nie doświadcza empirycznie nieistnienia kubka. W tym wypadku język jakim Jaś się posługuje, jest już metajęzykiem. Jaś rozumowo założył najpierw istnienie takiego X, które byłoby kubkiem na tym konkretnym stole. Skoro owego X nie ma, Jaś stwierdza (wydaje sąd), że jego założenie było błędne (nieprawda, że istnieje takie X, które byłoby kubkiem na konkretnym stole). Negacja ta odnosi się nie wprost do rzeczy, ale do sądu Jasia (H. Bersgon).
Nie istnieje żadne przedstawienie nieistniejącego kubka. Pisząc "istnieje" mam na myśli realne istnienie. Zawsze używam tego terminu w rozumieniu realistycznym. Oczywiście, jeśli ktoś pomyśli sobie o jednorożcu, krasnoludkach czy Kubusiu Puchatku, to również będzie pewien sposób istneinia, jednak konceptualny, niesamodzielny, nieautonomiczny, niedoświadczalny i nierealny. Można powiedzieć prościej - fikcyjny. Dlatego też owszem, istnieje pewne fikcyjne, umysłowe przedstawienie nieistniejacego kubka. Jednak jego wartość ontyczna jest podobna jak jednorożca czy pegaza.
Problem istnienia
Ale czym właściwie jest owo "istnienie"? To również kwestia, podlegająca szerszemu opracowaniu, osób bardziej kompetentnych ode mnie. Moje, omylne zdanie wyrosło w duchu kantyzmu. Kant twierdził bowiem, iż istnienie nie jest rzeczywistą własnością rzeczy. W Krytyce Czystego Rozumu, pisze on iż trójkąt skonstruowany przez wyobraźnię podmiotu, ma dokładnie takie same własności jak trójkąt realnie istniejący (moim zdaniem trzeba by właściwie mówić "rzecz o kształcie trójkątnym"). W ten sam sposób kant-yzuje Frege. Twierdzi on, iż istnieją dwa rzędy właśności, które są skorelowane z odopowiadającymi im predykatami (analogicznie także zgrupowanymi w dwa rzędy). Predykaty pierwszego stopnia to np. "jest wysoki", "jest zielony" czy "jest ciężki" (bo wysokość, ciężkość i zieloność to własności rzeczy). Natomiast jako główny predykat drugiego rzędu, Frege wymienia "istnieje", skorelowane z pojęciem "istnienie".
Każda rzecz posiada pewną właśnośc, lub negację tej własności (każde x jest albo wysokie, albo niewysokie; czerwone albo nieczerwone), jeżeli istnienie byłoby własnością przysługującą rzeczą, to negacja tej własności, nie mogłaby przysługiwać już żadnej innej rzeczy. Innymi słowy "nieistnienie" nie jest własnością, bo nie ma rzeczy, która by ową własność posiadała, a zdanie "X nie istnieje" jest właściwie bezsensowne.
Egzemplifikacja
Co to znaczy zatem, że istnienie jest własnością drugiego rzędu i czy zdanie "x nie istnieje" jest kompletnie pozbawione sensu? Przecież główną tezą mego wywodu, jest to, iż puste szklanki nie istnieją. I jeśli byśmy ów predykat "istnieje" potraktowali jako pierwszorzędny, to dochodzimy do paradoksu, bowiem orzekamy o czymś co jest, że posiada własność nie bycia.
Logiczną koniecznością zatem (a nie, jedynie analitycznym "widzi-mi-się") jest traktowanie omawianego predykatu jako drugorzędnego. Gdy wypowiadamy zdanie "szklanka istnieje" (a ja czynię to bardzo często), to należy je odczytywać jako "Istnieje przynajmniej jedno takie x, które jest szklanką", podczas gdy zdanie "Pusta szklanka nie istnieje" (takowe wypowiadam jeszcze częściej), należy odczytać jako "nieprawdą jest, że istnieje takie x, które jest szklanką i jest puste".
Istnienie to operator ontologiczny, przy pomocy którego w prosty sposób wyrażamy skomplikowaną konstrukcję logiczną. Jednak dokonuje się to na poziomie języka, a nie bytu.
Na początek to tyle. Zapraszam do polemiki.
Posted in: Ontologia, Pusta szklanka on czwartek, 15 marca 2007 at 0 komentarzy
Copyright 2007 | All Rights Reserved. Peaceful Rush by Small Potato Blogger Templates by Blog Forum